GDYBY LUDZIE MIELI SKRZYDŁA

Gdyby ludzie mieli skrzydła, William James sformułowałby swo­je słynne pytanie o uciekaniu przed niedźwiedziem w kategoriach odfruwania przed nim. Zapytałby, czy strach jest rezultatem odfru- wania przed niebezpieczeństwem, czy też to odfruwanie sprawia, że odczuwamy strach. Ujęte w ten sposób, pytanie to nie traci nic ze swojego znaczenia. Ucieczka przed niebezpieczeństwem jest czymś, co muszą robić wszystkie zwierzęta, żeby przetrwać. Swoiście ludz­kie cechy, takie jak zdolność tworzenia poezji czy rozwiązywania równań różniczkowych, nie mają żadnego związku z tym, co się dzieje, kiedy staniemy wobec nagiego i bezpośredniego zagrożenia dla naszego życia. Ważne jest to, że mózg posiada mechanizm dla wykrywania niebezpieczeństwa i szybkiego oraz odpowiedniego re­agowania na nie. Konkretne zachowanie, do którego wówczas do­chodzi, jest właściwe dla gatunku (odpłynięcie, odfrunięcie czy od­biegnięcie), ale leżąca u jego podstawy funkcja mózgu jest u wszyst­kich gatunków ta sama — ochrona przed niebezpieczeństwem. Odnosi się to zarówno do człowieka, jak i do śliskiego gada. I, jak się przekonamy, ewolucja uważała za wskazane pozostawienie bez żad­nych zmian dużej części mechanizmów mózgowych odpowiedzial­nych za te funkcje.