JACY BYLIŚMY

Organizmy są według Stephena J. Goulda czymś w rodzaju urządzeń z rysunków Rubiego Goldberga, skleconymi naprędce dla potrzeb bieżących wynalazkami, pełnymi częściowych roz­wiązań, które nie powinny działać, ale jakoś dokonują tej sztucz­ki. Ewolucja, zamiast zaczynać od zera, wykorzystuje w swojej pracy to, co już ma. Jak wykazuje biolog ewolucjonista Richard Dawkins jest to straszliwie niewydajny sposób w krótkiej skali cza­sowej — byłaby głupotą próba skonstruowania pierwszego silnika odrzutowego poprzez modyfikację istniejącego już silnika benzyno­wego. Ale — jak zauważa dalej — to majsterkowanie daje znako­mite efekty w skali czasowej, która jest skalą działania ewolucji. Poza tym, nie ma innej alternatywy. Odkrywanie tego, jak pracuje mózg, językoznawca Steven Pin- ker nazwał „inżynierią wsteczną” . Polega ona na tym, że mamy pewien produkt i chcemy dowiedzieć się, jak funkcjonuje. Rozbie­ramy więc mózg na kawałki i mamy nadzieję, że uda się nam zro­zumieć, o co chodziło ewolucji, kiedy składała to urządzenie.