ANALIZATORY MÓZGOWE

Analizatory mózgowe leżące u podstaw emocji znajdowały się zdaniem MacLeana — w mózgu wegetatywnym, zwłaszcza w hi- pokampie, zwanym tak ze względu na kształt przypominający ko­nika morskiego, bowiem w mitologii greckiej hipokampos był po­dobnym do konia (hippo) potworem morskim (kampos). Duże komórki nerwowe hipokampa określił MacLean metaforycznie mianem klawiatury emocjonalnej. Pomysł nadania im takiej naz­wy wziął się stąd, że komórki te są ułożone w bardzo uporządko­wany sposób, jedna obok drugiej. Kiedy poruszą je elementy świata doznań zmysłowych, wygrywają one tony, które są doświadczany­mi i przeżywanymi przez nas emocjami. MacLean uważał, że — w odróżnieniu od myśli — trudno jest nam dokładnie zrozumieć emocje z powodu różnic strukturalnych między hipokampem, głównym ośrodkiem mózgu wegetatywnego, korą, siedzibą mózgu myślącego („słownego”): korowa „cytoar- chitektonika [układ komórek] kory hipokampa wskazuje, że w po­równaniu z korą nową byłby on mało sprawny”.

TEORIA I HIPOTEZA

Jego teoria była w istocie hipotezą, wedle której emocje powstają w wyniku swoistego sprzę­żenia zwrotnego, i w tym względzie nie różniła się zbytnio od teorii Jamesa — bodźce emocjonalne docierające z zewnątrz wyzwala­ją reakcje narządów wewnętrznych. Impulsy wysyłane przez te narządy powracają następnie od mózgu, gdzie łączone są z bie­żącymi spostrzeżeniami otoczenia zewnętrznego. To połączenie świata wewnętrznego i zewnętrznego traktował MacLean jako me­chanizm tworzenia doznań emocjonalnych:Problem mechanizmów emocjonalnych jest zasadniczo problemem komunikacji w układzie nerwowym. Można założyć, że sygnały z wnę­trza i z zewnątrz organizmu przesyłane są do mózgu za pośrednic­twem impulsów biegnących przez włókna nerwowe i być może przeno­szone przez czynniki humoralne. Ostatecznie jednak każda korelacja tych sygnałów musi być funkcją bardzo zintegrowanego zespołu neu­ronów, zdolnego do porządkowania, wybierania i odtwarzania różnych schematów aktywności bioelektrycznej. Pewne wskazówki świadczą o tym, że zarówno doświadczanie, jak i wyrażanie emocji jest wynikiem kojarzenia i korelacji szerokiego zakresu bodźców wewnętrznych i ze­wnętrznych, których sygnały przekazywane są w postaci impulsów nerwowych do analizatorów mózgowych

GŁÓWNA TEZA

Główna teza MacLeana sprowadzała się do tego, że u zwie­rząt pierwotnych mózg wegetatywny był najwyżej rozwiniętym ośrodkiem zdolnym do koordynowania zachowań, ponieważ nie wykształciła się jeszcze u nich kora nowa. Mózg wegetatywny sprawował zatem u istot pierwotnych kontrolę nad wszystkimi zachowaniami instyktownymi i nad podstawowymi popędami za­pewniającymi przetrwanie poszczególnym osobnikom i całemu gatunkowi. Wraz z pojawieniem się u ssaków kory nowej zaczęła wyłaniać się zdolność do wyższych form funkcji psychicznych, ta­kich jak myślenie i rozumowanie, która osiągnęła szczyt rozwoju u człowieka. Jednak nawet u niego mózg wegetatywny pozostaje zasadniczo niezmieniony i zajmuje się funkcjami pierwotnymi, które wykonywał u naszych odległych ewolucyjnie przodków. MacLean uważał, że uczucia integrują doznania powstające pod wpływem bodźców docierających do nas z zewnątrz z doznaniami płynącymi z narządów wewnętrznych i że do integracji tej docho­dzi w mózgu wegetatywnym (trzewnym).

REAKCJA AUTOMATYCZNA

Stwierdziwszy, że drażnienie okolic węchomózgowia wywołuje reakcje autonomicznego układu nerwo­wego (zmiany w procesie oddychania, poziomie ciśnienia krwi, ryt­mie pracy serca i innych czynnościach wegetatywnych), których nie obserwuje się przy drażnieniu kory nowej, nazwał on węchomóz- gowie mózgiem wegetatywnym. Dowodził, że „chociaż w procesie przechodzenia do form wyższych węchomózgowie przekazuje coraz większą kontrolę nad ruchami zwierzęcia korze nowej, to jego trwałe, silne połączenia z niższymi ośrodkami autonomicznymi zdają się świadczyć, iż nadal dominuje w sferze czynności wegeta­tywnych”. Aczkolwiek kora nowa „dzierży władzę nad muskulaturą ciała i służy funkcjom umysłu”, to mózg wegetatywny jest obsza­rem, który „wyznacza afektywne zachowanie zwierzęcia w zakresie takich podstawowych dążeń, jak zdobywanie i przyswajanie pokar­mu, ucieczka przed wrogiem albo ustne pozbycie się go, rozmna­żanie i tak dalej”.

POWSTAWANIE ZABURZEŃ

Poza tym wiadomo było, że drażnienie mózgu w okolicy ciałek suteczkowatych prowadzi do podniesienia ciśnienia krwi. MacLean wywnioskował z tego faktu, że okolica ta odgrywa ważną rolę w powstawaniu zaburzeń psychosomatycz­nych, takich jak będące wynikiem nadmiernego stresu nadciśnie­nie. Chcąc jeszcze bardziej podkreślić znaczenie kory obręczy dla powstawania emocji, sugerował, że zmiany w oddychaniu wywo­ływane drażnieniem tej okolicy mogą mieć związek z psychosoma­tycznymi postaciami astmy. Na koniec wspomina o pięćdziesięcio- pięcioletniej kobiecie z guzem mózgu w pobliżu okolicy obręczy, która zdradzała objawy nimfomanii. Objawom tym towarzyszyły namiętne uczucia, które nasilały się pod wpływem zapachu per­fum, być może ze względu na rolę węchomózgowia w powstawa­niu emocji. Trafność tych sugestii dotyczących anatomicznych korelacji ma w tym miejscu mniejsze znaczenie niż wnioski, jakie wyciągał z tego MacLean. Według niego wszystkie drogi prowadziły do węchomó­zgowia jako siedliska emocji.

WYNIKI BADAŃ

Do sporządzonej przez Papeza listy MacLean dołączył wyniki badań klinicznych potwierdzających rolę, jaką odgrywa — jego zdaniem — w powstawaniu emocji węchomózgowie. Zauważył na przykład, że osoby cierpiące na padaczkę skroniową, w której oprócz uszkodzenia płata skroniowego występują często zmiany w obszarze hipokampa, znajdują się niekiedy w „stanie senności i doświadczają tuż przed atakiem uczucia strachu, a nawet prze­rażenia. Co więcej, między napadami mogą występować u nich po­ważne zaburzenia emocjonalne i psychiczne (nerwowość, myśli obsesyjne, depresja). Rolę ciałek suteczkowatych w powstawaniu emocji potwierdzało też to, że uszkodzenie tej okolicy mózgu, będące często następstwem niedoboru witamin wynikającego ze złych nawyków żywieniowych, charakterystycznych dla alkoholi­ków tkwiących od wielu lat w szponach nałogu, powodować może zachowania psychotyczne.

ZDOLNOŚĆ OCENIANIA

Podobnie jak wielu przed nim i po nim, MacLean był przekona­ny, że zdolność oceniania wszystkich najróżnorodniejszych afek- tywnych czy emocjonalnych cech przeżycia i klasyfikowania ich na różniące się od siebie stany uczuciowe (takie jak strach, złość, miłość i nienawiść) wymaga udziału kory mózgowej. Wiadomo jed­nak było, że relatywnie niedawno wykształcona część kory, kora nowa (neocortex) nie ma istotnych połączeń z podwzgórzem, a więc nie może oddziaływać na główne ośrodki autonomicznego układu nerwowego, pobudzając go do wywoływania reakcji fizjologicz­nych. Z drugiej strony, jak dowodzili Papez i Herrick, ewolucyjnie starsze obszary kory przyśrodkowej, tak zwane węchomózgowie, są ściśle połączone z podwzgórzem. O tym, że węchomózgowie nie jest jedynie mózgiem węchowym u zwierząt wyższych, świadczy wymownie fakt, że obszary te są bardzo rozwinięte u delfinów i morświnów, które w ogóle nie posiadają zmysłu węchu, oraz że u ludzi, dla których zmysł powonienia jest stosunkowo niezbyt ważny, niektóre obszary węchomózgowia (zwłaszcza hipokamp i obszar zakrętu obręczy) są najbardziej rozwinięte.

KLAWIATURA EMOCJONALNA

Badania nerwowych podstaw emocji przerwała II wojna światowa. Zaczęły one jednak ponownie nabierać rozpędu w 1949 roku, kiedy Paul MacLean odkurzył i rozszerzył teorię Papeza, łącząc ją z od­kryciami Klvera i Bucy’ego oraz psychologią freudowską . W isto­cie, gdyby nie to, że zainspirowała ona MacLeana, teoria Papeza mogłaby pogrążyć się w mrokach zapomnienia. MacLean postawił sobie ambitne zadanie stworzenia wszech- obejmującej teorii mózgu emocjonalnego. Opierając się na pracach Cannona i Papeza, a także Kluvera i Bucy’ego, doszedł do wniosku, że w wyrażaniu emocji dużą rolę odgrywa podwzgórze, natomiast kora mózgowa w doznaniu emocjonalnym. Starał się odkryć sposób, w jaki okolice te mogą się komunikować ze sobą, umożliwiając dzię­ki temu afektywnym cechom przeżycia emocjonalnego oddziaływa­nie na układy kontroli autonomicznej i behawioralnej przy tworze­niu reakcji emocjonalnych oraz na powstawanie i przebieg zaburzeń psychosomatycznych, takich jak nadciśnienie, astma i wrzody tra­wienne.

ZBIÓR SYMPTOMÓW

Ten zbiór symptomów określili mianem „ślepoty psychicznej”, dla podkreślenia, że zwierzę o zupełnie dobrej zdolności widzenia pozostawało ślepe na psychologiczne znaczenia bodźców. Późniejsze badania potwierdziły główne aspekty zjawiska, które znane jest obecnie jako zespół Kluvera-Bucy’ego. Zwierzęta z taki­mi uszkodzeniami mózgu zachowują się niepłochliwie w obecności obiektów, które wcześniej wzbudzały w nich trwogę (ludzi i węży), i prawie wszystko wkładają do ust, nie potrafiąc stwierdzić samym wzrokiem, czy coś jest jadalne. Poza tym stają się nadpobudliwe seksualnie, próbując kopulować z małpami tej samej płci lub osobni­kami należącymi do innych gatunków (co rzadko, jeśli w ogóle, robią małpy „normalne”).Po publikacjach Kliivera i Bucy’ego przeprowadzono mnóstwo badań, starając się lepiej zrozumieć naturę tego zespołu objawów. Prace te wywarły znaczący wpływ na inne działy badań mózgu, w tym na studia nad mechanizmami percepcji wzrokowej, pamię­cią długookresową i emocjami. Najbardziej interesuje nas tutaj wpływ wyników tych badań na Paula MacLeana i jego limbiczną teorię mózgu emocjonalnego.

ŚLEPOTA PSYCHICZNA

Korę bocznej powierzchni półkul mózgowych podzielić można na cztery części, określane mianem płatów. Płat potyliczny, które­go częścią jest kora wzrokowa, znajduje się z tyłu. Płat czołowy znajduje się oczywiście z przodu, tuż nad oczami. Pomiędzy płatem potylicznym i czołowym mamy płaty: ciemieniowy i skroniowy. Płat ciemieniowy znajduje się u góry, a tuż pod nim, nieco z góry za uchem, płat skroniowy .W ich pierwszym doniesieniu, stanowiącym studium skutków usunięcia płata skroniowego u jednej z małp, Kluver i Bucy pisali:Zwierzę nie wykazuje reakcji ogólnie kojarzonych ze złością i stra­chem. Podchodzi bez wahania do ludzi i innych zwierząt, obiektów ożywionych i nieożywionych, i chociaż nie ma żadnych zaburzeń ru­chowych, bada je ustami, zamiast rękami. […] Różnorodne testy nie wykazują najmniejszych braków w ostrości widzenia ani upośledzenia zdolności wizualnego umiejscowienia przedmiotów w przestrzeni. Mimo to wydaje się, że małpa nie potrafi rozpoznać przedmiotów wzrokiem. Jeśli jest głodna i umieści się przed nią różne przedmioty, to będzie — na przykład — wybierała na chybił trafił grzebień, bakeli­towy guzik, pestkę słonecznika, śrubę, zapałkę, kawałek jabłka, żywe­go węża, banana i żywego szczura. Każdy przedmiot wędruje następ­nie do ust i jest odrzucany, gdy okaże się niejadalny.