KRĄG EMOCJONALNY

Krąg emocjonalny Papeza jest przykładem genialnych wręcz spekulacji na temat anatomii mózgu, ponieważ w owym czasie nie znano istnienia większości składających się nań dróg anatomicz­nych. Zadziwiające jest, że późniejsze badania wykazały, iż prawie wszystkie z nich faktycznie istnieją. Na nieszczęście, przynajmniej dla teorii emocji Papeza, okazuje się, że obwód ten ma niewiele wspólnego z emocjami. Mimo to pozostaje ona ważnym epizodem historii badań nad mózgiem emocjonalnym, ponieważ stała się punktem wyjścia dla sformułowania teorii układu limbicznego, którą tu pokrótce przedstawimy.Rok 1937 był ważną datą w dziedzinie badań nad mózgiem emocjo­nalnym. Nie tylko została wówczas ogłoszona drukiem teoria Pa­peza, ale ukazało się też pierwsze z serii doniesień Heinricha Kluve- ra i Paula Bucy’ego. Uczeni ci zajmowali się badaniem obszarów mózgu, które pośredniczą w powstawaniu wywoływanych przez narkotyki halucynacji wzrokowych, kiedy zaobserwowali skutki uszkodzenia płata skroniowego mózgu u małp.

WYWOŁANIE PRZEŻYĆ EMOCJONALNYCH

Zdaniem Papeza przeżycia emocjonalne wywoływać można dwo­ma sposobami. Pierwszym z nich jest wzbudzanie strumienia uczu­cia przez obiekty czuciowe. Polega to, jak opisałem wyżej, na prze­pływie impulsów z obszarów czuciowych wzgórza do ciałek sutecz- kowatych, a stamtąd do części przedniej wzgórza i zakrętu obręczy. Na drugi sposób składa się przepływ informacji strumieniem myśli do kory mózgowej, gdzie postrzegany jest bodziec i pobudzane są wspomnienia o nim. Biorące udział w postrzeganiu obszary kory po­budzają z kolei zakręt obręczy. W pierwszym wypadku zakręt obrę­czy pobudzają za pośrednictwem strumienia uczucia procesy pod- korowe o słabym natężeniu, w drugim składające się na strumień myśli procesy korowe o silnym natężeniu. O różnicy między podko- rowym i korowym mechanizmem wzbudzania emocji, którą uwzględ­nia również teoria Cannona, zapomniano na wiele lat, ostatnio jed­nak powrócono do tego poglądu. Zostanie on dalej omówiony bar­dziej szczegółowo.

ZAKRĘT OBRĘCZY

Zakrętowi obręczy przypisał Papez główną rolę dlatego, że jego uszkodzenie prowadziło do apatii, ospałości, majaczenia, depresji, utraty spontaniczności emocjonalnej, braku orientacji w czasie i przestrzeni, a niekiedy także do śpiączki. Kartezjusz umiejscowił duszę w szyszynce, jedynej części mózgu, która nie dzieli się na dwie połowy . Papezowi bardziej przypadła do gustu sugestia innego Francuza, La Peyroniego, profesora chi­rurgii z Montpelier, który siedlisko duszy umiejscawiał w pobliżu okolicy obręczowej. Papezowi przyświecał jednak skromniejszy cel niż La Peyroniemu, w związku z czym ograniczył się do stwierdze­nia, że zakręt obręczy jest miejscem, w którym „wydarzenia rozgry­wające się w [naszym] otoczeniu docierają do [naszej] świadomości emocjonalnej” . Jeśli zakręt obręczy nie był dla Papeza siedliskiem duszy, to stał się przynajmniej siedliskiem jej namiętności.

DOCIERANIE IMPULSÓW

Określił również dość dokładnie, do jakiej części kory do­cierają te impulsy, przyjmując, że okolicą, w której dochodzi do per­cepcji emocji, jest zakręt obręczy (część kory przyśrodkowej, filoge­netycznie starszy), tak jak okolicą percepcji wzrokowej jest kora wzrokowa. Trzymając się konsekwentnie tej analogii, proponował przyjąć, że przednie jądro wzgórza, łączące ciała suteczkowate z za­krętem obręczy, jest stacją przekaźnikową w układzie emocjonal­nym. Obwód ten nie kończy się jednak w tym miejscu, bowiem za­kręt obręczy przesyła impulsy do hipokampa, innego starego obszaru kory przyśrodkowej, skąd kierowane są one z powrotem do pod­wzgórza. Tak oto zamyka się koło emocji .W czasach Papeza wiedza o rzeczywistych połączeniach między różnymi częściami mózgu była bardzo uboga, ponieważ nie znano precyzyjnych metod śledzenia ich przebiegu. Dlatego też oparł on swą hipotezę częściowo na znanych wówczas połączeniach, częścio­wo zaś na klinicznych badaniach skutków uszkodzeń różnych ob­szarów mózgu i wnioskowaniu na tej podstawie o istniejących mię­dzy nimi połączeniach. I tak włączył on do „swojego” obwodu hipokamp, ponieważ wiedziano, że ulega on poważnemu uszkodze­niu u osób zarażonych wścieklizną, chorobą charakteryzującą się „intensywnymi objawami pobudzenia emocjonalnego, drgawkami i porażeniem mięśni”, a dotknięta nią osoba sprawia „wrażenie ogarniętej ogromnym strachem i wściekłością zmieszaną z przera­żeniem”.

IMPULSY CZUCIOWE

Papez wyszedł z założenia, że impulsy czuciowe przesyłane przez narządy zmysłów do mózgu rozszczepiają się w znajdujących się we wzgórzu stacjach przekaźnikowych na dwa strumienie myśli i uczucia. Strumień myśli jest kanałem, którym przekazywa­ne Są — drogami prowadzącymi przez wzgórze — impulsy czucio­we do bocznych obszarów kory nowej. To właśnie dzięki temu strumieniowi doznania zmysłowe przekształcają się w spostrzeże­nia, myśli i wspomnienia. Również strumień uczucia składa się z impulsów czuciowych biegnących do wzgórza, które jednak sa stamtąd jak uważał Cannon — kierowane bezpośrednio do pod­wzgórza, umożliwiając powstawanie emocji.Cannon traktował podwzgórze jako strukturę jednorodną, Pa­pez natomiast wskazywał na ciałka suteczkowate podwzgórza, zwa­ne tak ze względu na ich kształt przypominający kobiece piersi, jako na miejsce, które odbiera impulsy czuciowe ze wzgórza i przekazuje je do kory.

UMIEJĘTNOŚĆ SYNTEZY

Papez, obdarzony wielką umiejętnością syntezy, połączył hipote­zę Herricka o ewolucyjnej różnicy między korą boczną i przyśrod­kową z dwoma innymi odkryciami, dotyczącymi skutków uszko­dzenia kory przyśrodkowej u ludzi i roli podwzgórza w kierowaniu reakcjami emocjonalnymi u zwierząt. W wyniku tego powstała teo­ria wyjaśniająca subiektywne przeżycia emocji jako efekt przepływu informacji przez krąg połączeń anatomicznych prowadzących od podwzgórza do kory przyśrodkowej i z powrotem do podwzgórza. Obecnie połączenia te określane są mianem kręgu emocjonalnego Papeza. Papez podkreślał — za Cannonem — rolę, jaką odgrywa pod­wzgórze w odbiorze płynących ze wzgórza bezpośrednich sygnałów zmysłowych o bodźcach emocjonalnych, w kierowaniu reakcjami fizjologicznymi podczas emocji oraz w regulacji doznań emocjonal­nych poprzez impulsy przekazywane drogą wstępujących włókien nerwowych do kory. Przede wszystkim jednak zależało mu na dokładniejszym wyjaśnieniu, w jaki sposób pojawia się w mózgu przeżycie emocjonalne, co doprowadziło go do przedstawienia bar­dziej złożonej i szczegółowej hipotezy niż ta, którą zaproponował Cannon.

KIEROWANIE WZGLĘDAMI

Broca kiero­wał się jego wyglądem, lecz nieco później płat limbiczny nazwano węchomózgowiem ze względu na jego zaangażowane w odczuwa­niu zapachów i kierowaniu stymulowanymi przez nie zachowa­niami.Herrick zauważył też, że u zwierząt zapach odgrywa ważną rolę w czynnościach związanych ze zdobywaniem pożywienia oraz zachowaniem obronnym i seksualnym. Postawi! zatem hipotezę, że wyższe funkcje umysłu, w których pośredniczy kora boczna, wy­kształciły się ze zmysłu węchu i że sama kora boczna jest wy­nikiem ewolucyjnego rozrostu węchomózgowia. Wedle Herricka, podstawowe funkcje czuciowe i motoryczne, którymi u prymityw­nych zwierząt kierowała kora przyśrodkowa, zostały przekazane świeżo ukształtowanej korze bocznej, stwarzając miejsce dla prze­kształcenia się doznań czuciowych w wyższe procesy myślowe i dla rozwinięcia się złożonych ludzkich zachowań z prymitywnych funkcji ruchowych wczesnych kręgowców.

PODŚRODKOWE OBSZARY

Brązowawa, wypie­czona część bułki, którą widzimy, biorąc ją w rękę, jest czymś w ro­dzaju bocznych części kory mózgowej. Jest to ta część, w której umiejscowione są wszystkie funkcje czuciowe i ruchowe, o których dotąd mówiliśmy. Jest ona też ogólnie uważana za miejsce, w któ­rym przebiegają nasze wszystkie wyższe czynności nerwowe. A te­raz wyobraź sobie, że oddzielasz obie części bułki od siebie. Biała, niewypieczona część obu połówek pośrodku jest jakby przyśrod­kową częścią kory. Według Herricka jest to część ewolucyjnie star­sza, która związana jest z bardziej pierwotnymi funkcjami niż kora nowa, która to nazwa oddaje jej przypuszczalnie późniejsze pojawienie się w toku ewolucji mózgu . Kora przyśrodkowa w terminologii Herricka została wcześniej nazwana przez wielkiego francuskiego anatoma Paula Pierre a Brocę le grand lobe limbiąue. Zauważył on, że przyśrodkowe ob­szary kory mają kształt owalny, niczym obręcz rakiety tenisowej albo pierścień. W istocie rzeczy limbiąue jest francuskim odpo­wiednikiem łacińskiego słowa limbus, które znaczy „pierścień”.

STRUMIEŃ UCZUĆ

James Papez, anatom z Uniwersytetu Cornell, nigdy nie zajmował się specjalnie badaniem emocji, ale w 1937 roku ogłosił jedną z naj­bardziej wpływowych teorii mózgu emocjonalnego. Plotka głosi, że Papez dowiedział się, iż pewien amerykański dobroczyńca ofiaro­wał angielskiemu laboratorium dużą sumę pieniędzy na wykrycie mechanizmu działania emocji. W przypływie dumy narodowej na­pisał w ciągu kilku dni swój słynny artykuł, chcąc udowodnić, że Amerykanie mają również pojęcie o emocjach. Gdyby jednak wie­dział, że jego teoria trafi do lamusa nauki, a na nowo odkryta i przy­wrócona do łask zostanie dopiero w połowie stulecia, to być może nie spieszyłby się tak i rozwijał ją stopniowo.Duży wpływ na Papeza wywarły prace C. Judsona Herricka, anatoma specjalizującego się w badaniu ewolucji mózgu. Herrick już wcześniej wskazał na różnicę między dwiema częściami kory boczną i przyśrodkową. Wyobraź sobie mózg jako hot doga, któ­rego dwie połówki są półkulami mózgowymi.

ZACHODZĄCE PROCESY

Natomiast wedle Cannona emocje określane są przez procesy zachodzące w całości w mózgu, a głównym ośrod­kiem tych procesów jest podwzgórze. Podwzgórze wysyła do ciała impulsy nakazujące mu uruchomić reakcje emocjonalne, a do kory impulsy wyzwalające przeżycia emocjonalne. A ponieważ zstępu­jące włókna nerwowe prowadzące do układów sterujących reakcja­mi ustrojowymi i wstępujące prowadzące do kory są aktywowane równocześnie, odczucia emocjonalne i reakcje emocjonalne wystę­pują równolegle, a nie po sobie. Chociaż Cannon nie zgadzał się z Jamesem co do przyczyn przeżyć emocjonalnych, to wydaje się, że w innej ważnej sprawie zajmował podobne — choć krytykowane przez wielu badaczy — stanowisko, uważając, że reakcje emocjonalne (ucieczka przed nie­dźwiedziem) nie są skutkami świadomych przeżyć emocjonalnych (strachu). Według Jamesa reakcje te poprzedzają i określają prze­życia emocjonalne, natomiast według Cannona reakcje i przeżycia występują równocześnie. Wydaje się zatem prawdopodobne przy­puszczenie, że zarówno James, jak i Cannon zaakceptowaliby roz­winiętą w ostatnim rozdziale koncepcję, zgodnie z którą świadome przeżycia emocjonalne są konsekwencją wcześniejszych procesów emocjonalnych (ocen), które przebiegają pod progiem świadomo­ści, czyli nieświadomie.